00:00:23:HISTORIA OPOWIEDZIANA W FILMIE|JEST PRAWDZIWA
00:01:02:Kto yw wraca do domu.
00:01:05:Sprzedawcy, sekretarki, grnicy,
00:01:08:pszczelarze, poykacze noy,
00:01:10:wszyscy.
00:01:12:Wszystkie niespokojne duchy wiata...
00:01:14:prbuj odnale drog do domu.
00:01:20:Trudno opisa, jak si wtedy czuem.
00:01:23:Wyobra sobie, e caymi dniami|brniesz przez nieyc.
00:01:26:Nawet nie wiesz, e krcisz si w kko,
00:01:29:nogi grzzn w zaspach,
00:01:31:wiatr zagusza twj krzyk.
00:01:34:Jaki czujesz si may.
00:01:36:Jak daleko moe by do domu.
00:01:56:Dom.
00:01:58:Sownik definiuje go zarwno|jako "miejsce pochodzenia"...
00:02:01:jak i "cel lub przeznaczenie".
00:02:04:A zawieja?
00:02:06:Bya w mojej gowie.
00:02:09:Albo, jak powiedzia Dante..
00:02:11:"W ycia wdrwce, na poowie czasu,|w gbi ciemnego znalazem si lasu,
00:02:15:"straciwszy z oczu szlak nieomylnej drogi."
00:02:18:Ostatecznie odnalazem nieomyln drog,
00:02:21:ale w najbardziej nieoczekiwanym miejscu.
00:02:24:SZPITAL FAIRFAX|ODDZIA PSYCHIATRYCZNY 1969
00:02:54:Ile palcw widzisz?
00:02:56:Ty wariacie...
00:02:57:Nie strasz mnie tak.
00:02:59:Ile?
00:03:01:Cztery.
00:03:03:Cztery?
00:03:05:Kolejny idiota.
00:03:08:Spodoba ci si tutaj.
00:03:11:Mamy nowego, Jane - Hunter Adams.
00:03:13:Przyszed dobrowolnie. Samobjca.|Przydziel go do doktora Pracka.
00:03:26:Cze, Rudy! Jak leci?
00:03:29:Od trzech tygodni nie wstaje z ka.|Nie sprawi ci kopotu.
00:03:32:Potrzebuje nowej kaczki. Jest w szafie.|Pobudka o 7.00.
00:03:36:Przepraszam.
00:03:37:Czy jest moliwe,|ebym otrzyma osobny pokj?
00:03:41:Oczywicie.
00:03:43:Zadzwo do recepcji|i popro o apartament z fontann.
00:03:47:Ja wol prysznic.
00:03:49:Przepij si troch.
00:04:01:Cze.
00:04:05:Cze.
00:04:11:Jeste...
00:04:13:bardziej kudaty|ni mj ostatni wsplokator.
00:04:19:Wosy mnie grzej.
00:04:26:-Co si stao?|-Zabierz je std!
00:04:28:-Co?|-Zabierz je std!
00:04:31:-Bd musia...|-Ty zdrajco!
00:04:34:Weszy, gdy otworzye drzwi!
00:04:37:Kto?
00:04:43:Potrzebujemy pomocy!
00:04:45:Jest tam kto?
00:04:51:Dobior si do mnie! Nie cigaj mnie!
00:04:55:Nie daj wiewirkom dobra si do mnie!
00:04:58:Prosz
00:05:03:Ugryza mnie!
00:05:06:Wiewirki?
00:05:11:Ojciec zmar, gdy miaem dziewi lat.
00:05:13:By wojskowym. Nieczsto bywa w domu.
00:05:18:Dwa tygodnie przed mierci...
00:05:21:powiedzia mi, e podczas wojny w Korei|czu si tak, jakby straci dusz.
00:05:26:Zawsze mylaem, e to moja wina.
00:05:30:W ostatnim roku|przeprowadzaem si siedem razy.
00:05:34:Czsto zmieniaem prac.
00:05:38:Nic nie pasowao.
00:05:40:Ja nie pasowaem.
00:05:45:Co czue, gdy zmar twj ojciec?
00:05:47:Nie wiem. Miaem dziewi lat.
00:05:51:Jakby nagle otwara si przepa...
00:05:55:midzy mn a reszt wiata.
00:05:58:Rozgldaem si wok.
00:06:00:ycie toczyo si jak przedtem.
00:06:03:Ale nie byo tak, jak przedtem.
00:06:06:Wuj pomaga. Czsto nas odwiedza.
00:06:09:Przynajmniej sucha.
00:06:12:l mylaem, e...
00:06:14:gdyby przystawi mi zapon do tyka|poleciabym na ksiyc. Albo do ubikacji.
00:06:20:Pki co, mogem uywa penisa|jako trampoliny...
00:06:23:i to by sposb na przetrwanie.
00:06:26:Sucham?
00:06:28:Tak, dobrze.
00:06:32:Robisz due postpy, Hunter.|Porozmawiamy na terapii grupowej.
00:06:36:Dzikuj.
00:06:46:Cztery.
00:06:48:Cztery?
00:06:54:Wszyscy jestecie chorzy!
00:06:56:Chorzy! Cztery!
00:06:58:Arthur Mendelson.
00:07:01:Ten Arthur Mendelson?
00:07:03:Ten od Beaton Industries.
00:07:05:By jednym z najwikszych wynalazcw|naszych czasw.
00:07:09:A teraz? Nie umie nawet policzy okien.
00:07:14:Co mu si stao? Jak tu trafi?
00:07:16:Na wasn prob. Syndrom geniusza.|Zdziwacza na stare lata.
00:07:19:Cigle bada potencja twrczy|ludzkiego umysu.
00:07:25:Za gboko wgryz si w problem.
00:07:27:Naprawd ciki przypadek.
00:07:36:Dlaczego zebralimy si tutaj?|Jest ciasno.
00:07:38:Spotkalimy si tutaj,|eby Rudy mg uczestniczy.
00:07:42:-Jest ciasno.|-Kto jeszcze ma co do powiedzenia?
00:07:45:Ciasno!
00:07:47:Myl, e on chce zada pytanie.
00:07:50:Mylisz, e namiewanie si|z cudzej uomnoci jest zabawne?
00:07:53:Moe mie jakie pytanie. Jest ywy.
00:07:56:Jest katatonikiem.
00:07:57:Ma mzg. Pewnie te chciaby|uczestniczy w zajciach.
00:08:01:Moe ma pytanie.
00:08:03:Tak, moe.
00:08:05:Moe wie, dlaczego nam ciasno!
00:08:11:Moe wie wicej, ni przypuszczamy.
00:08:14:Przepraszam. Beany?
00:08:16:Ktrdy do nieba?
00:08:19:Wystarczy, Hunter.
00:08:20:Beany, o ile wyszy od ciebie|jest Wilt Chamberlain?
00:08:24:Susznie.
00:08:25:Beany! Gdzie jest sufit?
00:08:29:Do tego. Przestacie.
00:08:31:Dokd lataj ptaki?
00:08:33:Jak pozdrawia si Hitlera?
00:08:36:A jak Hitler pozdrawia?
00:08:40:Jak si sprawdza,|czy so ma przepuklin?
00:08:44:Kto jest najwiksz gap?
00:08:48:Kto puci bka?
00:08:49:Beany!
00:08:52:Kto si lubi onanizowa?
00:08:55:Ja! Ja!
00:08:57:Jak jednorki zodziej reaguje na rozkaz:|rce do gry?
00:09:02:Ciao, Beany!
00:09:04:Arigato, Beany!
00:09:10:Myl, e to bya naprawd udana sesja.
00:09:28:Mog wej?
00:09:30:Unie koczyn doln|i postaw jedn stop przed drug,
00:09:34:a nie powiniene mie z tym kopotu.
00:09:37:Gdyby opisa to wydarzenie,
00:09:40:mona by da nagwek:|Ograniczony umys wkracza do pokoju.
00:09:46:Palce. Jak brzmi prawidowa odpowied?
00:09:49:Jeste jednym z tych inteligentw,|co zawsze znaj prawidow odpowied?
00:09:54:Witaj w prawdziwym yciu.
00:10:30:Ile palcw widzisz?
00:10:35:-To s cztery palce, Arturze.|-Nie, nie. Spjrz na mnie.
00:10:38:Co?
00:10:39:Koncentrujesz si na zagadnieniu.
00:10:41:Dlatego nie dostrzegasz rozwizania.
00:10:44:Nie koncentruj si na zagadnieniu.|Spjrz na mnie!
00:10:48:Ile palcw widzisz?
00:10:52:Patrz poza palce.
00:10:56:Ile palcw widzisz?
00:11:04:Osiem.
00:11:07:Tak! To prawidowa odpowied.
00:11:10:Widzie to, czego inni nie widz.
00:11:14:To, czego inni wol nie widzie...
00:11:16:ze strachu, z wygodnictwa, z lenistwa.
00:11:19:Kadego dnia od nowa widzie cay wiat.
00:11:24:Jeste na dobrej drodze.
00:11:28:Jeli nie dostrzegasz tu niczego poza|zwariowanym, zgorzkniaym starcem,
00:11:33:nie powiniene by w ogle przychodzi.
00:11:39:Co widzisz, gdy patrzysz na mnie, Arturze?
00:11:46:Zakleie mj kubek.
00:11:49:Oglnie rzecz ujmujc...
00:11:53:Patch /ata/.
00:12:03:Przesta, Rudy.
00:12:04:Zakcasz mj rytm biologiczny.
00:12:06:Olepniesz od tego.
00:12:09:-Prosz.|-Musz i do ubikacji.
00:12:12:Wic id.
00:12:14:Jest tam. To tylko 5 metrw.
00:12:16:-Chciabym, ale...|-Co? Wiewirki?
00:12:19:-Ile?|-Na razie tylko jedna.
00:12:23:Nie moesz i do ubikacji|z powodu jednej wiewirki?
00:12:27:Jak zejd z ka, pojawi si inne.
00:12:30:No to co?
00:12:32:To tylko wiewirki.
00:12:34:Rudy, wiewirki...
00:12:36:to najmilsze w wiecie stworzenia.
00:12:38:Nieprawda.
00:12:40:Plasuj si na kocu listy|gronych drapienikw,
00:12:43:tu przed piskltami i limakami.
00:12:45:Co ci mog zrobi?|Schrupa twoje orzeszki?
00:12:49:Tak sdzisz?
00:12:51:-Chod, zaprowadz ci.|-Nie ruszaj si.
00:12:54:Nie ruszaj si.
00:12:56:Jeszcze jedna?
00:12:59:Jest na porczy ka.
00:13:06:Uwaaj. Zaraz skoczy.
00:13:20:Jest na krawdzi ka.
00:13:23:Jedna jest przy ganicy!
00:13:26:Przy drzwiach! Przy drzwiach!
00:13:29:Wychodz z azienki!
00:13:31:azienka!! azienka!!
00:13:33:azienka!! azienka!!
00:13:34:azienka!!
00:13:35:Naszpikuj ci oowiem!
00:13:39:-Jeste wyleczony!|-Masz jedn na ramieniu!
00:13:43:Pom mi!!|Zdejmij j ze mnie!!
00:13:51:Potrzebna nam barykada! Nadchodz!
00:13:53:Schowaj si za barykad!
00:13:56:Potrzebna nam forteca!
00:13:59:Kry si!
00:14:04:Ucieky!...
00:14:05:...,moemy bezpiecznie i do kibla Rudy.
00:14:10:Nie! Za due ryzyko!
00:14:11:Nie...
00:14:12:...jeli potraktujemy je...
00:14:16:Tak!!|To
00:14:18:BAZOOKA!!!|TAK
00:14:20:aduj!
00:14:27:Zrbmy to!!
00:14:47:Tak!
00:14:57:Chciabym wyj.Czuj si wyleczony.
00:15:00:Porozmawiamy o tym jak nadejdzie waciwa pora.
00:15:02:Czuj si wyleczony.
00:15:04:Co pan zamierza robi.
00:15:06:Chc pomaga ludziom.
00:15:08:Ostatniej nocy pomogem Rudemu|pozby si koszmarw.
00:15:12:Chc dalej to robi.
00:15:14:Chc poznawa ludzi i pomaga im.
00:15:17:Ja wanie to robi.
00:15:18:Pan to partoli.
00:15:19:Nawet nie patrzy pan na ludzi, gdy mwi.
00:15:21:Ja chc sucha ludzi naprawd.
00:15:24:Nie mog ci pozwoli odej.|Uwaam, e cigle masz problemy.
00:15:28:Nie potrzebuj paskiej zgody,|bo zgosiem si dobrowolnie.
00:15:33:Hunter...
00:15:34:...ostrzegam ci.
00:15:35:Opatrz raport skrtem W.Z.L,|co oznaczy, e si wypisae...
00:15:38:...Wbrew Zaleceniom Lekarza.
00:15:40:A ja opatrz raport skrtem: M.T.W.D...
00:15:43:...a to znaczy|Mam To W Dupie.
00:15:47:A na imi mam Patch.
00:15:58:2 LATA PӏNIEJ
00:16:29:adny pokj.
00:16:31:-Czym mog suy?|-Wymasuj mi stopy.
00:16:36:-Spytam inaczej : Co tu robisz?|-Bd z tob mieszka. Wprowadzam si.
00:16:42:Nie chc by niegrzeczny,|ale czy nie za pno na studia medyczne?
00:16:47:Babe Ruth mia 39 lat,|gdy przyszed do Yankeesw.
00:16:50:-Nieprawda.|-Masz racj.
00:16:52:Daj mi zna,|gdy ci wpadnie do gowy dobry przykad.
00:16:57:Patch Adams.
00:17:00:Mitch Vroman. Uniwersytet w Georgetown.
00:17:02:Dostaem nagrod naukow|Williama F. Thompsona.
00:17:05:Podstawwka w Emerson.
00:17:07:Za rysunek krlika dostaem celujcy.
00:17:13:W razie czego bd tam.
00:17:20:Po pierwsze.. nie szkodzi.
00:17:23:Co kryje w sobie|ta gwna zasada etyki lekarskiej?
00:17:28:Przeraajc moc.
00:17:30:Moc szkodzenia.
00:17:34:Kto wam daje t moc?
00:17:37:Pacjent.
00:17:39:Pacjent przyjdzie do was|w chwili najwikszej grozy,
00:17:41:wrczy wam skalpel i powie:|Doktorze, zoperuj mnie.
00:17:45:Dlaczego?
00:17:47:Poniewa wam ufa.
00:17:50:Ufa wam jak dziecko.
00:17:53:Ufa, e nie zaszkodzicie.
00:17:57:To smutne, ale...
00:18:00:...istoty ludzkie nie zasuguj na zaufanie.
00:18:04:W ludzkiej naturze ley kamstwo,
00:18:05:powierzchowno,|brak opanowania, zmczenie,
00:18:09:popenianie bdw.
00:18:11:aden rozsdny pacjent nie powinien ufa|istocie ludzkiej...
00:18:15:...i my mu na to nie pozwolimy!
00:18:17:Naszym zadaniem jest...
00:18:19:...surowo i bezlitonie|pozbawi was czowieczestwa...
00:18:23:...i przeksztaci w doskonalsze istoty.
00:18:27:Uczynimy z was lekarzy.
00:18:45:Dwa lata studiw.
00:18:47:Mylaem, e bdziemy mieli|wikszy kontakt z pacjentami. A ty?
00:18:50:Cze. Jestem Patch.
00:18:52:To pnocnoamerykaski rytua:
00:18:54:jedna osoba komunikuje drugiej|swoj nazw...
00:18:56:jako wyraz powitania i przyjani.
00:18:59:Lesbijka. Jdza. Stuknita. Nacigaczka.
00:19:01:Wybieraj, co wolisz.
00:19:04:Rozpu plotk, e nie jestem tu,|by si umawia.
00:19:06:Nie jestem tu, eby flirtowa,|tylko eby studiowa.
00:19:12:Dzikuj.
00:19:14:Mylaem, e tylko ja potrafi odpycha|kobiety tak zdecydowanie.
00:19:17:Wanie spotkae godnego przeciwnika.
00:19:20:-Patch Adams.|-Truman Schiff.
00:19:22:Mio mi ci pozna, Trumanie.
00:19:24:Umwisz si ze mn?
00:19:30:Mog ci zada pytanie?
00:19:32:Zgadzasz si ze wszystkim,|co powiedzia dziekan?
00:19:35:-Co masz na myli?|-Cay ten wojskowy dryl.
00:19:38:Zrobimy z was lekarzy,|wy medyczne szumowiny!
00:19:42:Padnij i zrb 20 pompek.
00:19:44:Jak w piechocie morskiej.
00:19:45:Przez pierwsze dwa lata|nawet nie zobaczymy pacjenta.
00:19:49:Samo wkuwanie, a do trzeciego roku.
00:19:50:-Mog sobie wsadzi ten podrcznik...|-Hamburger?
00:19:53:Postaw na okrnicy.|I tak tam trafi prdzej czy pniej.
00:19:56:-Dlaczego chcesz zosta lekarzem?|-By pomaga ludziom, nawizywa kontakt.
00:20:00:Lekarz dotyka|najbardziej wraliwych punktw.
00:20:03:Daje lekarstwa, ale take rad i nadziej.
00:20:06:Dlatego pragn zosta lekarzem.
00:20:09:Fascynuje mnie rozwj ludzkiego umysu.
00:20:12:Neurony.
00:20:13:Rodzimy si otwarci i spontaniczni.
00:20:17:Mamy osobowo,|a potem si dostosowujemy.
00:20:19:Jakbymy byli stworzeni|do rutynowych zachowa.
00:20:22:To prawda.
00:20:24:Ale mona zmieni rutynowe zachowania...
00:20:26:...poprzez zmian uwarunkowa|i parametrw.
00:20:30:Zademonstruj ci to.
00:20:33:Nazwijmy to eksperymentem powitalnym.
00:20:35:Prba zablokowania rutynowych zachowa|przez zmian zwykych parametrw...
00:20:39:...oraz wywoania nowych|reakcji emocjonalnych.
00:20:41:Gotowi do startu.
00:20:45:Cze.
00:20:46:Cze.
00:20:53:Zaczekaj. Nie rozumiem.
00:20:55:Cze to rutynowa odpowied.
00:20:57:-Poruszyem ni.|-Przestraszye j.
00:21:00:Nie. Zaczekaj.
00:21:06:Umiech.
00:21:08:Dziesi sekund. Zwycistwo.
00:21:11:Dokonamy wicej. Chod, przyjacielu.
00:21:15:-Czoem.|-Cze.
00:21:17:Czas na odpowied uleg skrceniu.
00:21:18:Wczoraj zadzwoniem|do 12 przypadkowych osb.
00:21:21:Trzy godziny rozmawiaem z niejakim Dalem.| Usyszaem ciekawe historie.
00:21:25:Czego to dowodzi poza tym,|e jeste stuknity?
00:21:28:Co rni lekarza od naukowca?|Tylko nie mw, e zarobki.
00:21:32:Ludzie.
00:21:33:Chcemy zosta lekarzami, by im pomaga.
00:21:36:Chc by pediatr.
00:21:38:Dobra, mali ludzie.
00:21:39:Chodzi o to, e musimy widzie|zarwno pacjenta, jak i chorob.
00:21:43:Dlatego musimy wej w ludzi,|zanurzy si w morzu ludzkoci.
00:21:48:Sala balowa nr 7, schodami na lewo.
00:21:50:Wy te na zjazd producentw misa?
00:21:53:Tak jest!
00:21:54:Schodami na gr. Sala balowa nr 7.
00:21:56:-Czy kurczaki maj usta?|-Sprawd na grze!
00:21:59:Gnam jak pies do kiebasy!
00:22:01:SERDECZNIE WITAMY
00:22:12:W Nowej Zelandii znaleli|zastosowanie dla owiec.
00:22:15:-Jakie?|-Wen!
00:22:18:Zabawny jeste. Umr ze miechu.
00:22:21:Kocham ci!
00:22:23:Zao si, e znasz takie dowcipy stadami!
00:22:26:Stadami? To dopiero byczy art!
00:22:36:RANDKA Z MISN MISS
00:22:43:Na misa!
00:22:44:Gotowi!
00:22:46:Start!
00:22:52:23. DOROCZNY WYCIG MIS
00:22:58:Szynkarze,
00:22:59:mostkarze, bykowcy.
00:23:03:Nastawcie uszu!
00:23:05:SZYNKUJCIE WSPOMNIENIA
00:23:08:My, rzenicy, od lat mamy z opini.
00:23:15:Poniewa chcemy by dobrymi rzenikami!
00:23:19:Jestem dumny z mojego interesu!
00:23:21:I wiem, e wy jestecie dumni z waszych!
00:23:24:Rb, rnij i pieprz!
00:23:28:Niektrzy mwi: drb.
00:23:31:Nie!
00:23:32:Inni mwi: ryby.
00:23:34:A ja mwi:
00:23:36:przysza pora na krowy!
00:23:40:Jedzcie krowy!
00:23:56:Dzikuj.
00:24:02:O co chodzi?
00:24:04:Co rni studenta pierwszego|i trzeciego roku?
00:24:23:Mamy tu przypadek|cukromoczu nerkowego...
00:24:25:z zaburzeniami krenia i neuropati.
00:24:29:Jak widzicie, wystpiy wrzody|z obrzkiem limfatycznym...
00:24:32:i oznakami gangreny.
00:24:34:S pytania?
00:24:35:-Zapalenie szpiku?|-Nie stwierdzono.
00:24:38:Ale nie mona wykluczy.
00:24:39:-Leczenie?|-Obnienie poziomu cukru.
00:24:41:Antybiotyki, prawdopodobna amputacja.
00:24:44:Jak ona ma na imi?
00:24:51:Byem tylko ciekaw,|jak pacjentka ma na imi.
00:24:56:Marjorie.
00:24:59:Cze, Marjorie.
00:25:00:Cze.
00:25:03:Dzikuj.
00:25:05:Chodmy dalej.
00:25:10:-Co ty wyprawiasz?|-Kontynuuj eksperyment.
00:25:12:Jak nas wyrzuc,|pjdziemy sprzedawa pietruszk.
00:25:15:Do widzenia, Marjorie.
00:25:18:Nie znios tego duej!|Jak on mnie traktuje?
00:25:22:Wiem, ale jak ty by si zachowywaa|na jego miejscu?
00:25:27:Mog w czym pomc?
00:25:30:Spotkamy si w klubie.
00:25:33:wietnie. Moe zagramy w goIfa?
00:25:38:Dzie dobry. Nazywam si Patch.
00:25:41:Studiuj tu medycyn. To znaczy, nie tu...
00:25:45:...wiecie.
00:25:46:Spjrz, Judy - kolejny przyszy szef.
00:25:49:Nie patrzybym na to w ten sposb.
00:25:52:Moesz myle, e przesadzam,
00:25:53:ale za pi lat staniesz si tak zarozumiay,
00:25:56:e bdziesz sra wyej wasnego tyka.
00:26:01:Czemu nie, u diaba? To jedyny moment,|gdy jestem waniejsza od niego.
00:26:05:Mog si tym nacieszy.
00:26:07:Kto ley w tej sali?
00:26:09:Nawet o tym nie myl. Zmyje ci gow.
00:26:11:Pan Davis. Rak trzustki.
00:26:15:Ile mu zostao?
00:26:16:Wicej ni tobie, jeli tam wejdziesz.
00:26:19:Trzymaj si z daleka.
00:26:21:Tak, prosz pani. Dzikuj.
00:26:28:Na ktrym roku jeste?
00:27:21:-Jak masz na imi?|-Cameron.
00:27:24:Cze, Cameron.
00:27:26:Jestem Patch.
00:27:47:Przezibiem si troszk.
00:27:51:Mam czerwony nos?
00:27:52:Tak. Jest czerwony.
00:27:58:Co to takiego? Nie wiesz?
00:28:01:Ja te nie. Sprawdmy.
00:28:06:Sprbuj sama.
00:28:13:wietnie dziaa.
00:28:29:Pocaunek pszczki.
00:28:44:Mog usi?
00:29:13:O, patrzcie!
00:29:38:Co tu si dzieje?
00:29:54:Siadajcie.
00:29:56:Natychmiast do ek.
00:30:07:-Sprawdziem pana, Hunter.|-Patch.
00:30:10:Dr Prack to mj kolega z Bringham,|panie Hunter.
00:30:13:Jego zdaniem ma pan byskotliwy umys...
00:30:16:...i jak wiele byskotliwych osb|nie przestrzega pan zasad.
00:30:20:Niektrych, sir,|lecz zasada mioci bliniego...
00:30:23:...obowizuje wszystkich.|Zgodzi si pan ze mn?
00:30:26:Syszaem te, e ma pan|prawdziwe powoanie, Hunter.
00:30:29:Patch.
00:30:30:Prawda jest taka,|e nie powoanie czyni lekarza,
00:30:35:lecz ja.
00:30:38:Rozumie pan?
00:30:40:-Rozumiem.|-To dobrze.
00:30:42:Studenci maj kontakt z pacjentami|dopiero na trzecim roku.
00:30:45:-Wyraam si jasno?|-Tak, ale czy nie sdzi pan...
00:30:48:Nasze metody s efektem|wielowiekowych dowiadcze.
00:30:54:Wszystko ma uzasadnienie.
00:31:00:To mj szpital.
00:31:02:Wiem o wszystkim, co si tam dzieje.
00:31:06:O wszystkim.
00:31:10:Przemieszczenie jzyka.
00:31:11:-To kwestia nerwu czaszkowego.|-Po ktrej stronie?
00:31:14:-Po prawej, dziesity nerw.|-Dwunasty.
00:31:16:Odszkodowania za bdy w leczeniu|to miliardy dolarw.
00:31:19:Zyskali na tym prawnicy, nie pacjenci.
00:31:21:Przepraszam za spnienie.
00:31:23:Znacie Carin Fisher,|wsplokatork Adelane?
00:31:26:Zaproponowaem,|eby si do nas przyczya.
00:31:31:Dlaczego chcesz zosta lekarzem, Carin?
00:31:34:Bdziemy si zajmowa mn czy nauk?
00:31:37:To jest pytanie. Sdz, e najwaniejsze.
00:31:39:Prawd mwic, nie widz go w spisie.
00:31:42:-Na ktrej stronie jestecie?|-Na 1432. Przemieszczenie jzyka.
00:31:46:Moglibymy nauczy si wicej|przez kontakt z pacjentami.
00:31:48:Uczymy si wanie po to,|eby pomaga pacjentom.
00:31:51:Szkoda fatygi, Adelane.
00:31:56:Przejrzaam ci na wylot.
00:31:58:Sdzisz, e jeste ponad systemem,|a to tylko niedostosowanie.
00:32:02:Podwaasz kady napotkany autorytet,
00:32:05:eby zatuszowa brak pewnoci.
00:32:06:Osobowo antyspoeczna.|Interesujca diagnoza.
00:32:09:To nie jest zabawne, Trumanie.|Spryciarze wylatuj ze studiw.
00:32:13:Statystycznie jedno|z nas piciorga ma szans.
00:32:17:Mam inne pytanie.
00:32:19:Dlaczego nie nazywa si|pacjentw po imieniu,
00:32:22:lecz mwi si o nich np:|interesujcy przypadek raka?
00:32:26:-eby unikn zwizkw emocjonalnych.|-A co w nich zego?
00:32:29:-Zgadnijcie, kogo z nas wyrzuc?|-Moemy zaj si jzykiem?
00:32:32:A jeli zwiemy si|emocjonalnie z pacjentem?
00:32:35:Upadnie autorytet lekarza? Nie.
00:32:37:Kto wymyli t zasad?|Jest sprzeczna z przysig Hipokratesa.
00:32:41:Nie mam czasu na takie rzeczy.
00:32:43:Przepraszam.
00:32:54:-Nie chciaem odciga ci od nauki.|-Odejd!
00:32:57:Medycyna to co wicej|ni pamiciowe wkuwanie.
00:33:00:Nie dbam o twoje refleksje.|Obchodzi mnie test z biologii.
00:33:03:Moe mgbym ci pomc?|Przeczytaem podrcznik.
00:33:05:-Cay?|-Tak.
00:33:07:Teraz czytam Whitmana.
00:33:08:Studenci maj 20% zniki na dba trawy.
00:33:11:Nie chc Walta Whitmana.
00:33:13:On te by ci nie chcia.|By homoseksualist.
00:33:15:Wane, e te by czowiekiem medycyny.
00:33:17:PieIgniarz podczas Wojny Secesyjnej.|Pisa pikne wiersze.
00:33:20:"Pieszo i z lekkim sercem|wyruszyem w drog, zdrowy i woIny..."
00:33:24:Nie wiem, czy zauwaye,
00:33:26:e w grupie jest 163 studentw,|w tym tylko osiem kobiet. Osiem.
00:33:30:Ciko byo mi si tu dosta,|a jeszcze ciej bdzie mi si tu utrzyma.
00:33:34:Nie chc marnowa czasu|na twoje brednie o dobroci.
00:33:38:Jestem tu, by studiowa medycyn. Kropka.
00:33:41:Przepraszam.
00:33:44:Sdz, e przed czym uciekasz.
00:33:47:Przyjmijmy, e uciekam przed tob.
00:34:10:Cze.
00:34:15:Bardzo dobrze.
00:34:22:Jestem szczupy, twoim zdaniem?
00:34:24:Prbuj troch schudn.
00:34:27:Czy nie przesadziem troch?
00:34:29:Skostniaem.
00:34:32:Jestem kocisty.
00:34:44:Bal u kanibali!
00:34:46:Bal u kanibali!
00:34:49:Nie wiem, co si zepsuo.
00:34:52:Naciskam guziki, ale...
00:34:55:wasz telewizor nie dziaa.
00:35:00:Jestem oficerem policji.
00:35:04:Dzisiaj porozmawiamy o narkolepsji.
00:35:06:Narkolepsja to...
00:35:09:Pozdrowienie klownw!
00:35:12:wietnie!
00:35:13:Szeroki umiech!
00:35:16:Puszczamy bki!
00:35:20:Szpital pokryje wasze wydatki.
00:35:24:S pytania?
00:35:25:Jestem doktor...
00:35:27:PhiI.
00:35:28:Bd waszym chirurgiem.
00:35:30:Tutaj jestecie.
00:35:33:Przygotujmy si do zabawy!
00:35:41:Grazie! Ukon.
00:36:05:Nie wierz swoim oczom.
00:36:08:WygIda na to, e nauka w grupie|nie bya ci potrzebna.
00:36:11:Moe to nie najlepszy wynik,|ale cigle tu jestem.
00:36:17:Przepraszam.
00:36:23:To cakowicie dyskwalifikuje|mj punkt widzenia.
00:36:26:Znacznie wygodniej byo|uwaa ci za idiot.
00:36:29:Jeszcze nie rezygnuj.
00:36:30:To frustrujce. Ucz si po nocach|i wisz na wosku.
00:36:34:Zapomnij o tym.|Chc ci pokaza co wyjtkowego.
00:36:39:-Gruszka do lewatywy?|-Ju nie.
00:36:42:Ten zdumiewajcy kawaek gumy,
00:36:44:przyczepiony do twarzy,
00:36:46:moe komu rozjani dzie,
00:36:49:nawet cierpicemu pacjentowi.
00:36:51:-Moe to dziaa na dzieci, ale...|-Nie tylko na dzieci. Na wszystkich.
00:36:55:Pacjenci otwieraj si przede mn.
00:36:57:DzieI si swymi marzeniami,|swymi fantazjami...
00:36:59:i jeli trci waciw strun,|rozjaniaj si na krtk chwiI.
00:37:04:Nie koncentruj si na blu.|Nawet go nie czuj.
00:37:08:-Sprbuj.|-Nie, dzikuj.
00:37:10:Chc, eby sprbowaa i pomoga mi.
00:37:13:Sprbuj.
00:37:14:Jeli si nie rozemiejesz,|zapomnimy o tym.
00:37:16:Jeli tak, bdziesz musiaa mi pomc.
00:37:20:Tylko sprbuj.
00:37:29:Nie byo mowy o lusterku.
00:37:32:Kogo przypominasz?
00:37:36:Karla Maldena?
00:37:41:Oszukiwae.
00:37:43:Moesz ju zdj ten nos.
00:37:47:Co to za przysuga?
00:38:21:Gotowi?
00:38:28:So nadchodzi!
00:38:34:Lew, bwana!
00:38:39:Morderczy pudeI! Wcieka mapa!
00:38:45:Trafiony!
00:38:49:-Co to byo?|-Nic.
00:38:52:Mam sprawdzi?
00:38:53:Nie trzeba.
00:39:10:Gratuluj, Jackie.
00:39:12:Upolowae wszystkie. Podziurawie|wszystkie balony std do Timbuktu.
00:39:17:To byo niesamowite, Patch.
00:39:20:Prawie jak w rzeczywistoci.
00:39:25:Ostatnie safari.
00:39:27:Tylko tego pragnem.
00:39:31:Dzikuj ci, Trumanie.|Dzikuj wam obojgu.
00:39:34:To byo cudowne.
00:39:36:Tak wiele czasu mino.
00:39:39:A jakie ty masz marzenia?
00:39:45:Kiedy byam dzieckiem,
00:39:47:zawsze gdy mama gotowaa spaghetti,
00:39:51:pozwalaa mi wkada rk do garnka|i mitosi ciasto.
00:39:58:Zawsze chciaam...
00:40:01:zanurzy si w basenie penym makaronu...
00:40:05:po samiutkie brzegi.
00:40:08:Cay basen peen makaronu.
00:40:16:A co z pudlem?
00:40:19:Nagroda za mstwo przypada|Trumanowi i jego siniakowi.
00:40:23:Mam sica u nasady nosa, na granicy...
00:40:26:Gadziny!
00:40:29:Dobranoc, Trumanie.
00:40:32:Susznie.
00:40:34:arty artami, ale ja mam randk z...
00:40:36:autonomicznymi nerwami klatki piersiowej.
00:40:39:Uwaaj na koo Willisa. Powodzenia.
00:40:41:Nawzajem.
00:40:42:Drug nagrod przyznajemy...
00:40:44:za wspania tresur pudli,|woIn od zwizkw emocjonalnych.
00:40:48:To, co zrobie, byo bardzo mie.
00:40:52:Ld nieco stopnia?
00:40:53:-Bywasz czasem powany?|-Nie. Prbowaem dugie lata.
00:40:56:Szkodzio mi to.
00:41:03:Lepiej pjd si uczy...
00:41:05:Zadurzyem si w tobie.
00:41:08:Nie mog uwierzy, e mi si to wyrwao.
00:41:12:Dzikuj, e mnie z sob zabrae.
00:41:15:wietnie si bawiam.
00:41:17:Dobranoc.
00:41:20:Zaczekaj chwiI.
00:41:21:Gdy ci wyznaem uczucie,|nie powiedziaa:
00:41:23:Nie masz szans, frajerze.|Wolaabym lobotomi w leprozorium.
00:41:26:To co oznacza.
00:41:29:Moe chciaam by uprzejma|i nie rani twoich uczu.
00:41:31:Ty nie jeste uprzejma. Jeste brutalna.
00:41:34:Czasami jeste wrcz jdzowata.
00:41:37:Dobranoc.
00:42:21:Bkitne niebo
00:42:24:Byszczy nade mn
00:42:26:Prcz bkitu nieba
00:42:29:Nie widz nic.
00:42:31:Niebieskie ptaki
00:42:33:piewaj piosenki
00:42:34:-Jeste lekarzem?|-Nie, jestem studentem medycyny.
00:42:39:Ale jeli mog ci w czym pomc...
00:42:41:Chcesz mi pomc?
00:42:43:Co mog zrobi?
00:42:44:Suchaj, ty litociwy dupku.
00:42:46:Nie posuguj si mn,|eby sobie poprawi samopoczucie.
00:42:49:Wyno si std, bo gwno moesz pomc!
00:43:21:Okieznaj go, kowboju!
00:43:30:Poddaj si. Powiem wszystko!
00:43:32:Czy powie mi pan, co tutaj robi?
00:43:43:Wywouj troch miechu.
00:43:46:Odkryto, e miech|wzmaga wydzielanie endorfiny,
00:43:50:ktra z kolei poprawia oksygenacj krwi,|udrania arterie,
00:43:53:przyspiesza prac serca, obnia cinienie,
00:43:56:co ma dodatni wpyw|na dolegliwoci wiecowe i oddechowe
00:43:59:oraz wzmacnia system immunologiczny.
00:44:10:Spryciarz z tego klowna.
00:44:16:Panie Adams.
00:44:19:Fakt, e znam doktora Pracka,
00:44:20:nie oznacza jeszcze,|e mona mnie lekceway.
00:44:25:Prosz zdj fartuch.
00:44:27:Nie woIno panu widywa pacjentw|przed trzecim rokiem studiw.
00:44:31:Po prostu odwiedzaem przyjaci.
00:44:32:Co pan tu robi?
00:44:35:Miejsce klowna jest w cyrku.
00:44:37:Pacjenci nie potrzebuj rozrywki.|Nie potrzebuj przyjaciela.
00:44:41:Potrzebuj lekarza.
00:44:43:Nie chc pana wicej widzie|w tym szpitalu.
00:44:46:Mog odwiedza pacjentw|w czasie woInym?
00:44:50:Paski woIny czas.
00:44:53:Zwrcono nam uwag,|e paskie dobre oceny,
00:44:56:mog si wydawa podejrzane.
00:44:57:O czym pan mwi? Ja oszukuj?
00:45:00:Jest pan w czowce grupy,|a nigdy si pan nie uczy.
00:45:04:To mieszne.
00:45:05:Pascy koledzy tak nie uwaaj.
00:45:08:Naprawd? Kto?
00:45:10:Ostrzegam. Niech si pan trzyma|z daleka od szpitala.
00:45:25:Powiedziae Walcottowi, e cigam.
00:45:27:Wiem, e to ty. Powiedz mi, dlaczego?
00:45:29:Nie wygupiaj si. Mieszkam z tob.
00:45:31:Wiem, ile si uczysz.
00:45:34:I jeste lepszy ode mnie? Wolne arty.
00:45:38:Ty arogancki, nadty dupku!
00:45:40:Co ci upowania do stania na stray|zawodu lekarza?
00:45:43:To, e twj ojciec i dziadek byli lekarzami?|To dziedziczne?
00:45:46:-Masz racj.|-Czyby?
00:45:49:Wyrosem wrd tego.
00:45:50:Wiem, co to znaczy kadego dnia|patrzy na umierajcych...
00:45:54:i wraca do domu na kolacj.|Wiem, ile to kosztuje.
00:45:56:-Nie sta ci na to.|-A ciebie sta?
00:45:59:Jeli mnie nie lubisz, po prostu powiedz.
00:46:00:Nie lubi ci!
00:46:04:Dlaczego? Ja ci lubi,|mimo e jeste dupkiem.
00:46:07:Bo omieszasz moje wysiki!
00:46:09:Chc zosta lekarzem! To nie zabawa!
00:46:12:To nie rozrywka!
00:46:14:To powana sprawa!
00:46:17:Jestem materiaem na wspaniaego lekarza.
00:46:20:Ale bycie lepszym wymaga powice.
00:46:24:Lepszym. Lepszym ode mnie?
00:46:27:Bd ratowa ludzkie ycie.
00:46:29:Mgbym jak ty kry,|mia si, artowa,
00:46:32:ale woI si uczy,|poniewa im wicej si ucz,
00:46:34:tym atwiej w krytycznej chwili znajd|waciw odpowied i uratuj ycie.
00:46:38:Mwisz, e jestem dupkiem?
00:46:41:Moliwe. Ale spytaj kogokoIwiek,|czy gdy mier zapuka do drzwi,
00:46:45:woli mie przy sobie dupka,|czy przedszkolank,
00:46:48:ktra bdzie mu liza tyek!
00:46:51:Ja, gdy przyjdzie ta godzina,|wolabym dupka,
00:46:55:i ty te.
00:47:07:Wiesz, Mitch, zapomniaem,|e jeste taki mody.
00:47:10:Mylisz, e trzeba by dupkiem,|eby czego dokona,
00:47:13:i e to naprawd odkrywcza myl.
00:47:30:Wiesz, co powinienem zrobi?|Poskary si Izbie Lekarskiej.
00:47:32:Zakaz odwiedzania chorych|jest wbrew konstytucji.
00:47:40:Dlaczego nic nie mwisz?
00:47:42:Przykro mi, Patch.
00:47:44:Uwaam, e Walcott ma racj.
00:47:46:To jest szpital.
00:47:48:Ludzie cierpi i umieraj.
00:47:51:Wszyscy umrzemy, Trumanie.|Naszym zadaniem jest poprawa zdrowia.
00:47:55:Wiesz, co to znaczy?
00:47:56:Podnoszenie jakoci ycia,|a nie tylko odwlekanie mierci.
00:48:02:Poza tym...
00:48:04:Dla wasnego dobra powiniene si|przez jaki czas maskowa.
00:48:10:Moe masz racj.
00:48:38:Wkrtce na ekranach.
00:48:40:Siostro!
00:48:42:mier. Umrze. Rozsta si z yciem.
00:48:45:Odej. Dokona ywota.
00:48:47:Wykitowa. Wykorkowa.|Pj do piachu.
00:48:51:Zgasn.
00:48:52:By trupem, nieboszczykiem, zwokami.
00:48:56:Zamkn oczy.|Zej ze wiata.
00:48:58:Umilkn na zawsze.
00:49:00:Ostatnie tchnienie. Dug spacony naturze.|Wielki sen.
00:49:05:Bg powiedzia: zwoInij.
00:49:21:WymeIdowa si.
00:49:25:Opuci ziemski pad.
00:49:28:Przenie si do krainy wiecznych oww.
00:49:30:Wyjecha nogami do przodu.
00:49:33:Wyzion ducha.
00:49:34:Pj do parku sztywnych.
00:49:37:Gry ziemi.
00:49:38:-Kopn w kalendarz.|-Wycign nogi.
00:49:40:-Wykopyrtn si.|-Strzeli kopytami.
00:49:43:Jak ci pochowamy tykiem do gry,|bd mia gdzie parkowa rower.
00:49:49:Na starcie, z numerem dziewitym,|kucyk morfinista!
00:49:51:Chodmy.
00:49:57:Rozejrzymy si na porodwce.|Te mae s chtne.
00:50:01:Widzimy, e ciako szkliste zbudowane jest|z przezroczystej substancji...
00:50:06:...z siatk wkien kolagenowych.
00:50:09:wiato, prosz.
00:50:10:Zanim wyjdziemy, dziekan Walcott,|chciaby co ogosi.
00:50:14:Zamierza zmieni pe!
00:50:17:W przyszy poniedziaek w szpitalu|odbdzie si zjazd przedstawicieli...
00:50:22:...Amerykaskiego Stowarzyszenia|Ginekologw.
00:50:25:Wynajm striptizerki.
00:50:26:Wane jest, by spotkali si|z przyjciem godnym ich pozycji.
00:50:31:Zgodnie z tradycj wybraem|wyrniajcego si studenta,
00:50:34:by przewodniczy komitetowi powitalnemu.
00:50:36:To zajcie czasochonne,|wic nie chciabym odciga...
00:50:40:...sabego studenta od zaj akademickich.
00:50:42:W tym roku wybraem...
00:50:45:...Huntera Adamsa.
00:50:50:Szczegowe instrukcje|otrzyma pan w moim biurze.
00:50:53:I jeszcze jedno:
00:50:55:audytorium wymaga przewietrzenia.
00:51:04:Syszelicie?|W sposb adekwatny do ich...
00:51:06:...wzrostu i pozycji.
00:51:08:Jestem wielkim lekarzem!|Oddajcie mi cze! Rozkadajcie nogi!
00:51:12:Ktra mie sta?
00:51:15:Moe powinnimy zrobi dekoracj|w stylu westernowym?
00:51:19:Co wy na to?
00:51:21:Co ze strzemionami|i wielkim transparentem:
00:51:23:Cze ginekolodzy! Rozwieracz gotowy!
00:51:27:-Co wy na to?|-Moe podeszlibymy do tego powanie?
00:51:29:-Co masz na myli?|-Wkrtce dyplom.
00:51:33:Jeli kto ma zastrzeenia,|moe odej teraz.
00:51:44:W porzdku.
00:51:58:Punktualnie. Dzie dobry, doktorze.
00:52:00:Witamy w miasteczku uniwersyteckim.
00:52:02:Witamy, doktorze.
00:52:04:Panowie, ufam, e warunki,|jakie tu spotkacie,
00:52:07:bd odpowiada waszym oczekiwaniom.
00:52:10:Przygotowalimy audytorium.
00:52:12:Prosz za mn...
00:52:17:CIELEMY SI WAM|DO ӯEK
00:52:21:Witajcie, panowie o chodnych doniach.
00:52:23:To wielki zaszczyt wita...
00:52:26:...tych, ktrzy dotykali tak wielu kobiet|w tak wadczy sposb.
00:52:30:Prosimy do rodka.
00:52:32:Uwaajcie. Jest troch lisko.
00:52:34:I naprawd gorco...
00:52:38:Wejdcie!
00:52:41:Chc go natychmiast widzie|w moim biurze.
00:52:46:Wszystko w porzdku, panowie.
00:52:48:Prosz za mn.
00:53:07:Wzywa mnie pan?
00:53:11:Jest pan woIny.
00:53:14:Od szkoy.
00:53:17:Prosz zabra swoje rzeczy...
00:53:18:...i jak najszybciej opuci teren szkoy.
00:53:21:Za co? Za nakanianie kilku lekarzy,|eby pomiali si z samych siebie?
00:53:25:Ja mam poczucie humoru, Hunter.
00:53:28:Uwaam za zabawne,|e taki spryciarz jak pan...
00:53:31:...da mi solidny powd,|bym odesa go do diaba!
00:53:35:Dlaczego jestem dla pana taki grony?
00:53:37:Bo chcesz nas cign|do poziomu pacjentw...
00:53:41:...zniszczy obiektywizm,
00:53:43:by wprowadzi idealistyczne koleestwo,
00:53:47:ktre ci pozwoli ukry|wasne poczucie nieadekwatnoci.
00:53:55:To, czego si dzisiaj dopucie,|jest niewybaczalne.
00:53:59:Naszych szacownych goci|wystawie na pomiewisko.
00:54:03:Jeli mylisz, e bd nadal tolerowa|race naruszanie regulaminu...
00:54:08:Dlaczego si miejesz?|To dla ciebie zabawne?
00:54:13:Wyno si std!
00:54:25:Race naruszenie regulaminu uczelni.
00:54:27:Zlekcewaenie bezporednich|polece dziekana.
00:54:30:Wiem o twoich twrczych wysikach,
00:54:33:by ginekolodzy czuli si u nas jak w domu.
00:54:36:I co ja mam z tob zrobi?
00:54:38:Chc zrobi dyplom, sir.
00:54:40:Wbrew opinii dziekana Walcotta,|mam bardzo dobre wyniki.
00:54:44:Chc skoczy szko i zosta lekarzem.
00:54:48:Bd z tob szczery.
00:54:51:Kieruj szpitalem i szko medyczn.
00:54:53:Musz ufa swoim ludziom,|albo ich ycie stanie si nic nie warte.
00:54:58:Jeli ich ycie bdzie nic nie warte,|moje te. Rozumiesz?
00:55:01:-Tak.|-To dobrze.
00:55:03:Dziekan Walcott...
00:55:06:...jest jak wrzd na tyku,
00:55:08:ale to on donosi mi o wszystkim,|co si tu dzieje...
00:55:12:...i nigdy nie przedoybym sowa studenta|nad jego sowo.
00:55:16:Jednake...
00:55:18:...wiadomo mi z innych rde,|e twoje wybryki...
00:55:22:...podniosy jako ycia pacjentw.
00:55:25:Mniej si skar, bior mniej lekarstw,
00:55:28:a ten, jak mu tam, z sali 305,|nie rzuci w pieIgniark basenem...
00:55:31:...od tygodnia.
00:55:32:-To BiII.|-Mniejsza o to.
00:55:36:Od tej chwili nie wejdziesz do szpitala,
00:55:39:...pki nie bdzie to w programie zaj...
00:55:42:...i bdziesz unika dziekana Walcotta.
00:55:46:Tak jest. Cigle jestem studentem?
00:55:50:Sam pior wasne brudy,|ale nie przecigaj struny.
00:56:08:Wejd, prosz.
00:56:15:-Witam.|-Co ty robisz?
00:56:18:-Mylaam, e mamy si uczy.|-Uczymy si cytologii.
00:56:23:Gdzie jeste?
00:56:25:Gdzie tutaj.
00:56:27:Niespodzianka!
00:56:29:Najlepsze yczenia urodzinowe!
00:56:31:Nie mog w to uwierzy. Gdzie on jest?
00:56:34:Gdzie go widziaem...
00:56:36:Znajd go.
00:56:39:Patch?
00:56:43:Nie kocham ci tak,|jakby bya r soli, topazem
00:56:47:AIbo strza godzikw|rozsiewajcych ogie
00:56:50:Kocham ci,|jak si kocha jakie rzeczy mroczne
00:56:53:W tajemnicy, pomidzy cieniem a dusz
00:56:59:Skoczymy pniej.
00:57:02:Hunter, co to ma, u diaba, znaczy?
00:57:04:Hunter, odpowiedz mi!
00:57:07:Przesta si mia! Widz ci, Trumanie!
00:57:11:Kim, u diaba, jeste?
00:57:15:Zwichnem kostk! Na pomoc!
00:57:24:Moge sobie oszczdzi zapraszania|mnie na randk.
00:57:27:Kto mwi o randce?
00:57:31:Co o tobie syszaam.
00:57:33:-e byem w szpitalu psychiatrycznym?|-To prawda?
00:57:37:Prba samobjstwa.
00:57:39:Pobyt w szpitalu to najlepsze,|co mi si przytrafio.
00:57:42:-Lekarze ci pomogli?|-Nie, to nie oni.
00:57:47:To pacjenci mi pomogli.
00:57:49:Pomogli mi zrozumie, e pomagajc im,
00:57:51:mog zapomnie o wasnych problemach.
00:57:54:I tak byo. Niektrym naprawd pomogem.
00:57:58:To byo niesamowite uczucie, Carin.
00:58:02:By tam pacjent imieniem Rudy.
00:58:05:Pomogem mu zrobi siusiu.
00:58:09:I pierwszy raz w yciu zapomniaem|o swoich problemach.
00:58:12:To by niewiarygodny odlot.
00:58:16:Co?
00:58:20:Tylko to,
00:58:22:e kto mg...
00:58:24:...zrobi dla mnie to, co ty zrobie,|po tym jak ci traktowaam.
00:58:28:Nigdy nikt dla mnie tyle nie zrobi.
00:58:37:Dzikuj.
00:58:39:Dobranoc.
00:58:44:To nie jest dobra noc. To wspaniaa noc!
00:58:49:Wiesz o tym?
00:59:21:Jestem Janem Chrzcicielem.|Kto do mnie dzwoni?
00:59:25:Prbowaam ci zapa.
00:59:28:Kocham ci.
00:59:51:Cze, BiII.
00:59:55:adnie ci w turkusowym.
01:00:02:Nie musisz nic mwi.|Wiem, e dobrze wygIdam.
01:00:08:Moje dzieci.
01:00:12:Moje dzieci s pikne.
01:00:15:Widziae je?
01:00:20:Ona te niczego sobie.
01:00:24:Po twojej mierci moe mgbym...
01:00:30:Umr ze miechu, Patch.
01:00:43:Zapiewaj mi t gupi piosenk.
01:00:50:"Bkitne niebo
01:00:51:mieje si do mnie
01:00:54:Prcz bkitu nieba
01:00:57:Nie widz nic
01:00:59:Niebieskie ptaki piewaj piosenk
01:01:03:Tylko niebieskie ptaki
01:01:06:Cay dzie
01:01:19:Bkitne dni
01:01:22:Wszystkie odeszy
01:01:26:Prcz bkitu nieba
01:01:29:Nie ma ju nic"
01:01:36:Do zobaczenia, BiII.
01:02:03:Moje dziecko! Moje dziecko!
01:02:05:Jak wypeni pani formularz,|bdzie j pani moga zobaczy.
01:02:10:Co tu si dzieje?
01:02:11:Pijany kierowca. Stracia ma i syna.
01:02:14:Jest tu jej crka. W cikim stanie.
01:02:16:Musz mie formularz.
01:02:24:Moe ty mi to wytumaczysz.
01:02:26:Takie s szpitalne przepisy.
01:02:29:Nikt nie powinien ostatnich chwiI ycia|crki spdza na wypenianiu formularza.
01:02:34:W ubiegym roku|miaam mie wycity wyrostek.
01:02:36:Zapomniaam karty ubezpieczeniowej|i odesali mnie do domu.
01:02:39:Wyrostek mg pkn,|ale to ich nie obchodzio.
01:02:42:Wydaj na antybiotyki|100 dolarw miesicznie.
01:02:45:Zapaciem 250 dolarw za stwierdzenie,|e mam zwichnit kostk.
01:02:49:-Trzeba robi te wszystkie badania?|-Wiesz, co trzeba robi.
01:02:53:Trzeba, by rzd si zaj|kwesti ubezpiecze.
01:02:55:Ceny id w gr|przez towarzystwa ubezpieczeniowe.
01:02:59:-Wic co robi?|-Jakie, u diaba, jest rozwizanie?
01:03:02:Nie skrca sobie kostki.
01:03:09:-Patch?|-Zaczekaj.
01:03:24:To jest to!
01:03:27:-Musz powiedzie Carin.|-O czym?
01:03:31:-Mog to poyczy?|-Jasne.
01:03:44:-Co widzisz?|-Jest pno, Patch.
01:03:47:Co widzisz?
01:03:49:Pietruszk.
01:03:52:I stoek.
01:03:53:Nie, nie. Patrz poza przedmiot.
01:03:56:Patrz na wskro.
01:03:58:Niech kontury si rozma.|Powiedz, co zobaczysz najpierw.
01:04:03:Co z nosem.
01:04:04:Wyobra sobie, e to budynek z nosem.
01:04:08:Bezpatny szpital.
01:04:10:-Mog ju wrci do ka?|-Nie.
01:04:12:Bo kipi pomysami i chc,|eby mi pomoga.
01:04:15:To bdzie pierwszy w wiecie|wesoy szpital.
01:04:18:O niezwykej architekturze.
01:04:20:Bdzie tam lizgawka,|sekretne przejcia i pokoje zabaw.
01:04:22:-WoIniej. Nie mog tak szybko pisa.|-Nie mog woIniej mwi.
01:04:26:Posuymy si humorem,|by leczy bI i cierpienie.
01:04:38:WspInota, gdzie rado jest|sposobem na ycie,
01:04:40:gdzie nauka jest najwyszym deniem,|a mio ostatecznym celem.
01:04:44:-Zapisaa wszystko?|-Nie, tylko ogIny zarys szalestwa.
01:04:48:-Musisz mi w tym pomc.|-Nie, Patch.
01:04:50:-Tak.|-Nie.
01:04:52:Nie bdzie atwo, ale mwia,|e wszystko, co warte zachodu, jest trudne.
01:04:57:Nie jestem taka jak ty, Patch.
01:05:00:Chc biaego fartucha.|Chc, by do mnie mwiono: pani doktor.
01:05:03:Chc uznania.
01:05:05:Bdziesz je miaa codziennie w oczach|pacjentw, ktrym pomagasz.
01:05:08:To wiksze przeycie ni oferuje Walcott.
01:05:10:Ta caa gadka o potdze i kontroli.
01:05:15:-Wiem, e si boisz.|-Masz racj. Boj si.
01:05:17:Boj si mierteInie.
01:05:22:Siedzisz tu i rozprawiasz|o swobodnym yciu...
01:05:27:...i amaniu konwenansw.
01:05:29:To brzmi bardzo romantycznie.
01:05:33:Chcesz zna prawd o tych bredniach?
01:05:37:Ludzi mona zrani.
01:05:41:Kto ci zrani?
01:05:47:-Musz i.|-Nie odchod, prosz. Posuchaj mnie.
01:05:51:Powiedz mi, cokoIwiek by to byo.
01:05:53:-Mog ci pomc.|-Dobranoc.
01:05:55:PozwI mi sobie pomc, prosz.
01:05:59:Naprawd zaczynam kocha|ty twojej gowy.
01:06:13:AKADEMIA MEDYCZNA|3 ROK STUDIW
01:06:20:Prosz oczyci ran|i zabra go do gabinetu zabiegowego.
01:06:23:Wszystko bdzie dobrze, Larry.
01:06:26:Od kilku lat Larry|czsto bywa na pogotowiu.
01:06:29:-Nie dlatego, e ma pecha.|-Dwa lata temu zmar jego ojciec.
01:06:32:Od tamtej pory ma skonno|do depresji i samookalecze.
01:06:36:Uraz gowy na D-5.
01:06:42:Dzikuj, e pan to robi.
01:06:43:Obym nie straci przez ciebie pracy.
01:06:45:Przysuchuj si obchodom|i przestrzegaj regulaminu szpitala.
01:06:49:Wiesz, Patch?
01:06:51:Robisz dobr rzecz dla tego szpitala.
01:06:54:Przypominasz mi mnie samego,|gdy na pocztku...
01:06:56:...z entuzjazmem chciaem zbawia wiat.
01:06:58:Ale straci pan ten entuzjazm.
01:07:00:System jest, jaki jest. Moe niedoskonay,|ale jedyny, jaki mamy.
01:07:04:Dlaczego musi by jedyny?|Dlaczego nie mona go zmieni?
01:07:08:Znajd sposb, Patch,
01:07:10:to ci w tym pomog.
01:07:13:Trzeba pobra krew z ka nr 6.
01:07:16:Trzeba pobra krew pani OBannon.
01:07:20:Witaj, Ed. Masz zawroty gowy?
01:07:23:Dzie dobry, pani OBannon.
01:07:25:Mog si do pani zwraca: Catherine?|Pobierzemy krew.
01:07:29:Powiedz, ile palcw ci pokazuj?
01:07:33:Ile palcw widzisz?
01:07:35:Ile palcw?
01:07:53:Jak dugo jeszcze|mam mie zamknite oczy?
01:07:55:Pki nie otworz moich.
01:07:57:Nie podgIdaj.
01:07:59:Jestemy prawie na miejscu.
01:08:12:No, chod.
01:08:15:Tdy. Dobrze.
01:08:17:Oprzyj si na mnie.
01:08:20:Jeszcze kilka krokw.
01:08:26:-Jeszcze kawaek.|-Boj si.
01:08:28:Nie bj si. Zobaczysz, e byo warto.
01:08:31:Gotowa? Ostronie.
01:08:33:Tutaj. Teraz...
01:08:36:...otwrz oczy.
01:08:38:Jak piknie!
01:08:40:To 43 hektary lasu.
01:08:44:Siedem potokw, dwa wodospady.
01:08:47:Teren pod przyszy Gesundheit lnstitute.
01:08:52:Naley do ciebie?
01:08:53:Jeszcze nie, ale wkrtce bdzie mj.
01:08:57:Jest jeszcze co.
01:09:08:Co to?
01:09:11:Nasz nowy dom.
01:09:13:Co o tym mylisz, Carin?
01:09:17:Jak to znalaze?
01:09:19:To on.
01:09:20:Arthur MendeIson.|Wszystko naley do niego: ziemia, chata.
01:09:24:Udostpnia to do czasu,|gdy bdzie nas sta na kupno.
01:09:27:Panie MendeIson, rozumiem,|e do koca paskiej kuracji...
01:09:30:...zachowa pan kontroI|nad nieruchomoci.
01:09:32:-Tym niemniej...|-Nauczye si czego z proktologii?
01:09:35:Troszk.
01:09:36:To zajmij si tym dupkiem, dobrze?
01:09:39:Mio mi pana pozna.
01:09:44:Jest tam pokj dla ciebie.
01:09:50:-Kto to jest?|-Stary przyjacieI.
01:09:53:Bez ubezpieczenia zdrowotnego.
01:09:54:Jest tu od kilku dni.
01:09:57:Co o tym mylisz?
01:10:06:Uruchom wyobrani.
01:10:30:Dobrana z was para.|Tak dalej by nie moe.
01:10:36:Termin wanoci min.
01:10:38:Ma pani wan kart?
01:10:42:Praktykujesz chisk medycyn?
01:11:26:Prosz zaczeka. Mam tylko jedn rk.
01:11:30:Gesundheit lnstitute.
01:11:40:W czym mog ci pomc?
01:11:44:Nie wiem.
01:11:45:Syszaem o tym miejscu i...
01:11:49:...pomylaem, e moe mgbym...
01:11:52:Chciabym z kim porozmawia,|bo moje myli...
01:11:55:To szalestwo. Wie si rozniosa...
01:11:58:...i mamy tu pacjentw|z trzech rnych klinik.
01:12:00:Za tydzie zaczynam praktyk z pediatrii.|Nie wiem, jak sobie poradz.
01:12:06:Czy kto wzywa lekarza?
01:12:07:Sprbujmy tego. Spjrzcie.
01:12:09:Judy i Cissy, dzikuj wam|za to cudowne lekarstwo.
01:12:15:-Jak si czujesz, Frank?|-Lepiej.
01:12:19:Kuruj si tak dalej. To ci nie zaszkodzi,|jeli jeste marksist.
01:12:24:-To jest... jak masz na imi?|-Larry.
01:12:27:-Cze, Larry. Jak leci?|-Dobrze.
01:12:29:Ciesz si, e ci widz.
01:12:30:Masz jak namitno? Jak pasj?
01:12:32:-Co ci interesuje?|-Lubi czyta.
01:12:35:Ja uwieIbiam czyta. Twj ulubiony autor?
01:12:38:Kazandzakis.
01:12:41:wiat jest udrk.|Trzeba odrobiny szalestwa...
01:12:44:By omieli si zerwa powrz|i sta si woInym.
01:12:46:Wspaniale, Larry. Na pewno si dogadamy.
01:12:51:Mgby oprowadzi Larryego po klinice?
01:12:53:-Ciesz si, e przyszede, Larry.|-Dzikuj.
01:12:59:Spotkaem go na ostrym dyurze.
01:13:01:Jest dziwny.
01:13:02:Ja jestem dziwny. Jeli my nie okaemy|mu wspczucia, kto to zrobi?
01:13:49:Wszyscy ju pi?
01:13:50:Tak. Ja te.
01:13:59:Dobrze si czujesz?
01:14:10:To niesamowite, Patch.
01:14:12:Co?
01:14:14:To, czego tu dokonae.
01:14:18:Ty te.
01:14:23:Ludzie, ktrym pomagamy,
01:14:25:nie mieliby dokd pj.
01:14:30:Jeste dobrym czowiekiem.
01:14:43:Co nas czy?
01:14:46:Nie podobam ci si?
01:14:51:Jestemy tylko...
01:14:54:...przyjacimi, ktrzy wymieniaj|przelotne pocaunki?
01:15:05:Przez cae moje ycie...
01:15:07:...byam pocigajca...
01:15:10:...dla mczyzn.
01:15:18:Cae moje ycie.
01:15:29:Jako maa dziewczynka, z okna sypialni|przygIdaam si gsienicom.
01:15:35:Tak bardzo im zazdrociam!
01:15:40:Niewane, czym byy przedtem. Niewane,
01:15:43:co si im przytrafio.
01:15:45:Mogy zmieni skr...,
01:15:52:...przeobrazi si w cudowne istoty i odfrun nietknite.
01:16:05:Tak bardzo nienawidziam mczyzn...
01:16:13:...nie chciaam mie z nimi nic wsplnego...
01:16:28:...i w kocu poznaam ciebie.
01:16:34:To, jak pomagasz ludziom, Patch...
01:16:40:Wszyscy wok ciebie si zmieniaj...
01:16:58:Kocham ci.
01:17:00:Kocham ci od tak dawna!
01:17:39:Przestraszye mnie.
01:17:41:PrzygIdaem si, jak pisz.
01:17:43:Mam do tego dryg. Jeste pod wraeniem?
01:17:50:"Kocham ci nie wiedzc jak...
01:17:53:...ani kiedy, ani czemu...
01:17:55:...kocham ci po prostu..."
01:18:01:Przepraszam.
01:18:02:Nie szkodzi.
01:18:04:Mamy problem, ktry trzeba rozwiza.
01:18:12:Od dawna sygnalizowaem,|e kocz si zapasy. Nic nie zostao.
01:18:16:Tam jest starszy pan|ze zwichnitym barkiem.
01:18:18:Nie mam temblaka. Musiaem obwiza|mu rami jego wasnym paskiem.
01:18:22:Nie mamy jodyny. Nie mamy nawet gazy.
01:18:27:W szpitalu jest peny magazyn.
01:18:30:Nie moemy uywa rzeczy|nalecych do szpitala.
01:18:33:Nie. To nazbyt oczywiste.
01:18:37:Chod. Potrzebuj ci, a ciebie pragn.
01:18:41:Chod.
01:18:44:Powodzenia.
01:18:45:-Szybciej. To mnie przygniata.|-Cicho! Jeste nieboszczykiem.
01:18:50:Cholera!
01:18:52:-Uwaaj!|-Cicho bd!
01:19:37:Mwi Larry.
01:19:39:Chciaem zapyta,|czy kto mgby do mnie wpa.
01:19:44:Nie czuj si za dobrze.
01:19:49:Rozmowa z kim mogaby mi pomc.
01:20:23:Halo?
01:20:36:Larry?
01:21:04:Dobrze si czujesz?
01:21:09:Tak, tak. Doskonale.
01:21:14:Nie wiedziaam,|e potrafisz tak piknie gra.
01:21:17:Dzikuj.
01:21:18:Wspaniay dom. Twj?
01:21:22:Mojego ojca. Zostawi mi go.
01:21:27:Powiesz twoj kurtk.
01:21:30:Oczywicie.
01:21:35:-Wszystko w porzdku?|-Jak najbardziej.
01:21:40:Rozgo si.
01:21:42:Dzikuj.
01:21:46:Nie mog dugo zosta.|Chciaam tylko sprawdzi, jak si czujesz.
01:21:52:Masz racj.
01:21:56:Nie moemy si spni.
01:22:14:Przed chwiI by do ciebie telefon.
01:22:15:Dziekan Anderson wzywa ci|do swego gabinetu.
01:22:18:Walcott dowiedzia si o naszej poyczce.
01:22:21:Ju po nas.
01:22:23:O wy, maej wiary.
01:22:34:Wiem, o co chodzi, ale zapewniam pana...
01:22:37:Usid.
01:22:46:Ostatniej nocy co si wydarzyo.
01:22:50:Carin Fisher zostaa zamordowana.
01:22:54:Bya z Lawrencem SiIverem.
01:22:58:Zastrzeli najpierw j, a potem siebie.
01:23:03:Ogromnie mi przykro, Patch.|Wiem, e bylicie przyjacimi.
01:23:07:Jeli mgbym w czym pomc...
01:23:15:Okropna historia.
01:23:23:Twojej opiece, Miociwy Zbawco,
01:23:26:powierzamy Tw sug, Carin.
01:23:29:Przyjmij j na swe ono,
01:23:31:obdarz j wiekuistym pokojem,
01:23:35:niechaj obcuje ze witymi w niebiosach.
01:23:40:Amen.
01:24:35:Obiecaem ci dokoczy kiedy indziej.
01:24:39:Sdz, e to waciwa pora.
01:24:44:"Kocham ci nie wiedzc jak...,
01:24:47:...ani kiedy...,
01:24:49:...ani czemu...
01:24:53:...Kocham ci po prostu,|bez zawici i bez pychy...
01:24:58:...Tak ci kocham,|bo nie umiem kocha ci inaczej...
01:25:04:...Jeste tak blisko,...
01:25:06:...e twoja rka na mojej piersi jest moja...
01:25:11:...Tak blisko, e zamykaj si twoje oczy...
01:25:15:...w moim nie."
01:25:28:Przepraszam, kochanie!
01:25:41:Nie moemy zamkn kliniki.|Wiesz o tym, prawda?
01:25:44:Co bdzie z pacjentami? Co im powiemy?
01:25:47:Poradz sobie. Tak jak przedtem.
01:25:49:-Ja nie zrezygnuj.|-To dobrze.
01:25:52:Jeste wstrtnym egoist.
01:25:54:To byo twoje marzenie,|ale my je zrealizowalimy.
01:25:57:Naley do nas wszystkich.
01:26:00:Carin bdzie tu zawsze.
01:26:02:Jeli std odejdziesz,|jeli pozwolisz temu umrze...
01:26:07:Kad woIn chwiI powiciem,
01:26:10:by ci w tym wspiera, bo wierzyem,|e to czysty i szlachetny ceI.
01:26:15:Ucieczka nie jest rozwizaniem.
01:26:17:-Zawsze nam mwie...|-Przesta!
01:26:20:Co wam zawsze mwiem?
01:26:22:Ludzie s dobrzy. Ufajcie ludziom?
01:26:25:Wiesz, Trumanie,
01:26:27:tylko czowiek zabija|przedstawicieli wasnego gatunku.
01:26:31:Ten zabawny fakt przyda ci si na egzaminie.
01:26:34:mier Carin nie przekrela sensu|niesienia pomocy.
01:26:37:Przeczua to.
01:26:40:Wiedziaa, e Larry jest niebezpieczny.|Ja nie chciaem tego dostrzec.
01:26:44:Dlaczego tak si zachowujesz, Patch?
01:26:47:Bo to ja j zabiem.
01:26:51:Zaordynowaem jej kuracj, ktra j zabia.
01:27:01:Byaby tu jeszcze, gdybym jej nie spotka.
01:27:22:Nie moesz odej.
01:27:26:Jeli to prawda,
01:27:29:dokonuj rzeczy niemoliwej.
01:27:35:Co ty robisz?
01:27:36:Nie mog odej, pki mnie nie pokonasz?
01:27:39:Dobrze. Poddaj si. Jeste lepszy.
01:27:41:Jeste najlepszym studentem na roku.|Jeste sprytniejszy ode mnie.
01:27:45:To chciae usysze? Mog ju i?
01:27:52:Znasz pani Kennedy z sali 212?
01:27:55:Nie chce je.
01:27:58:Od trzech tygodni|odwiedzam j codziennie.
01:28:01:Nie mog nakoni jej do jedzenia.
01:28:04:Doskonale znam medycyn.
01:28:08:Uczyem si bez wytchnienia.
01:28:10:W leczeniu i diagnozowaniu przewyszam|wszystkich lekarzy w tym szpitalu.
01:28:18:A nie umiem skoni jej do jedzenia.
01:28:25:Ty masz dar.
01:28:28:Umiesz postpowa z ludmi.
01:28:32:Lubi ci.
01:28:36:Gdy odejdziesz, nie bd mia|od kogo si tego nauczy.
01:28:55:I co teraz?
01:28:59:Czego ode mnie oczekujesz?
01:29:07:Tak, mgbym to zrobi.
01:29:09:Obaj wiemy,|e nie mgby mnie powstrzyma.
01:29:16:Odpowiedz mi, prosz.
01:29:20:Powiedz, do czego zmierzasz.
01:29:26:Dobrze, posumy si logik.
01:29:30:Stwarzasz czowieka.
01:29:32:Czowiek znosi ogrom cierpie.
01:29:35:Czowiek umiera.
01:29:40:Moe powiniene by lepiej przemyle...
01:29:43:dzieo stworzenia.
01:29:47:Sidmego dnia odpoczywae.
01:29:50:Moe trzeba byo wwczas|ulitowa si nad wiatem?
01:30:02:Wiesz?
01:30:06:Nie jeste tego wart.
01:31:21:Cigle chcesz,|ebym ci pomg z pani Kennedy?
01:31:28:Cze, Aggie.
01:31:30:Mamy dla ciebie niespodziank.
01:31:49:Niespodzianka!
01:31:55:Benvenuto, Aggie!
01:32:02:We troch, Aggie!
01:32:32:Makaronowy raj!
01:32:49:Mam polecenie dorczy ci to.
01:33:06:Prosz std wyj.
01:33:09:Dlaczego?
01:33:09:Wszystko zostanie wyjanione|w stosownym pimie.
01:33:12:-Dlaczego?|-Nie pasuje pan tutaj.
01:33:14:Tu obowizuj normy i przepisy.
01:33:17:Przeszkadza pan pacjentom|i wszystkim wok.
01:33:20:Przeszkadzam panu.
01:33:21:To nie jest sprawa osobista.
01:33:23:Prawda jest taka,|e nie nadaje si pan na lekarza.
01:33:27:-Moje poczucie odpowiedzialnoci...|-Odpowiedzialno?
01:33:30:Jest pan odpowiedzialny tylko za jedno:|za bycie bezmzgowcem. To takie trudne?
01:33:34:Trzeba si upewni, e gowa jest pusta|i umieci j na karku.
01:33:37:-Prosz wyj!|-Chc zobaczy moj teczk.
01:33:39:To poufne.
01:33:42:Tylko personeI...
01:33:49:Trzeba mie zezwolenie.
01:33:50:Nie mona wej i zabra swojej teczki!
01:33:54:Masz wietne oceny.
01:33:56:Jeste w czowce grupy.
01:33:59:Spjrz na to. Nadmierna szczliwo.
01:34:03:Naprawd napisa,|e jeste nadmiernie szczliwy?
01:34:05:Co to znaczy? To le?
01:34:09:Bd walczy.
01:34:11:Co moemy zrobi?
01:34:12:Walcott si zawzi,|by nie pozwoli ci zosta lekarzem.
01:34:17:Nawet dziekan Anderson to podpisa.
01:34:21:Jestem ugotowany.
01:34:23:To mi si podoba.
01:34:26:Potrzebujesz mojej pomocy.
01:34:28:WoI myle, e ci wykorzystuj.
01:34:32:Masz jedn szans.|Musisz si odwoa do Izby Lekarskiej.
01:34:35:Jak to zrobi?
01:34:36:Wnie skarg, e spotkaa ci krzywda.
01:34:39:Rozpatrz j, bo przestrasz si procesu.
01:34:41:Co potem?
01:34:42:Przyjrz si twoim ocenom, a to dobrze,
01:34:45:bo jeste w czowce grupy,
01:34:47:ale gorzej z twoj postaw.
01:34:51:Domylasz si, co Walcott ma na ciebie?
01:34:54:Jak to zdobye?
01:34:56:Nie pytaj.
01:34:59:Mog pozbawi mnie prawa do dyplomu|z powodu osobistych animozji?
01:35:02:Masz do czynienia z hierarchami medycyny.
01:35:05:To oni ustalaj reguy.
01:35:07:Odwr ich uwag od tego,|a skieruj j na dobre stopnie.
01:35:10:Nie mam szans, prawda?
01:35:14:Jeste prawie lekarzem.
01:35:15:Staniesz przed aw lekarzy.
01:35:18:Myl o nich jak o rwnych sobie...
01:35:21:i zwr to.
01:35:24:Za garnitur.
01:35:50:Hunter Adams.
01:35:55:Zosta pan oskarony|o praktykowanie medycyny bez dyplomu.
01:35:57:To bardzo ciki zarzut.
01:36:00:Jest pan wiadom,|e to sprzeczne z prawem?
01:36:04:Tak, sir.
01:36:06:Jest pan wiadom, e prowadzenie kliniki|bez odpowiednich uprawnie...
01:36:10:...naraa na wielkie niebezpieczestwo...
01:36:12:...zarwno pana, jak i pacjentw?
01:36:14:Czy dom jest klinik?
01:36:16:Jeli przyjmuje pan pacjentw i leczy ich,
01:36:19:lokalizacja nie ma nic do rzeczy.
01:36:22:Czy mgby pan zdefiniowa termin :|leczenie?
01:36:25:Leczeniem nazywamy pomoc osobom|potrzebujcym opieki medycznej.
01:36:31:Czy leczy pan pacjentw, panie Adams?
01:36:35:Mieszkam z wieloma osobami.|Przychodz dobrowoInie.
01:36:37:Pomagam im, jak potrafi.
01:36:40:Panie Adams,
01:36:42:leczy pan czy nie leczy pacjentw na paskim ranczo?
01:36:48:Kady,kto przybywa na ranczo jest pacjentem...
01:36:55:...i kady,kto przybywa na ranczo jest te lekarzem.
01:36:58:Nie rozumiem.
01:37:01:Kady, kto przybywa na ranczo|potrzebuje...
01:37:03:...jakiej formy pomocy|fizycznej lub psychicznej.
01:37:06:To s pacjenci.
01:37:08:Kady, kto przybywa na ranczo...
01:37:10:...ma obowizki wobec innych,
01:37:13:to moe by gotowanie, mycie,
01:37:15:lub tak proste zajcie jak suchanie.
01:37:18:To s lekarze.
01:37:20:Posuguj si tym terminem, bo czy nie jest|lekarzem ten, kto niesie pomoc?
01:37:25:Czy sowo doktor wypowiada si|z wikszym szacunkiem w zdaniu :
01:37:29:Jakie wspaniae wkadki do butw,|doktorze SchoII...
01:37:31:albo: Doktorze Patterson,|paskie gazy s bezwonne?
01:37:38:Czy lekarz moe osign wicej...
01:37:41:...ni przyja i zaufanie tych, ktrych leczy?
01:37:46:Pytacie mnie,|czy praktykowaem medycyn.
01:37:48:Jeli to oznacza otwarcie drzwi|przed ludmi w potrzebie,...
01:37:52:...w cierpieniu,...
01:37:54:...opiek nad nimi, wysuchiwanie ich,|okrywanie, pki gorczka nie spadnie,...
01:37:59:...jeli to jest praktykowanie medycyny,|leczenie pacjentw,...
01:38:02:...to przyznaj si do winy.
01:38:04:Czy liczy si pan|z konsekwencjami tych dziaa?
01:38:08:Gdyby ktry z paskich pacjentw zmar?
01:38:09:Co zego jest w mierci?
01:38:12:Dlaczego boimy si jej tak mierteInie?
01:38:14:Dlaczego nie przyjmujemy jej po ludzku,|z godnoci,
01:38:17:a moe nawet z humorem?
01:38:21:mier nie jest wrogiem, panowie.
01:38:23:Jeli zwalczamy choroby, zwalczajmy|najstraszliwsz z nich : obojtno.
01:38:28:Suchaem wykadw|o unikaniu zwizkw emocjonalnych...
01:38:31:...i o dystansie zawodowym.
01:38:33:Zwizki emocjonalne s nieuniknione.
01:38:35:Istoty ludzkie|wzajemnie na siebie oddziauj.
01:38:38:Dlaczego nie ma by tak|w stosunkach : lekarz - pacjent?
01:38:42:Wysuchiwaem waszych nauk|i uwaam je za bdne.
01:38:45:Zadaniem lekarza nie powinno by|jedynie zapobieganie mierci,
01:38:49:ale take poprawianie jakoci ycia.
01:38:52:Leczc chorob,|mona wygra lub przegra.
01:38:55:Gwarantuj, e leczc osob,
01:38:57:wygracie bez wzgIdu na kocowy wynik.
01:39:01:Ta sala wypeniona jest|studentami medycyny.
01:39:05:Nie pozwlcie im si upi.
01:39:07:Nie pozwlcie znieczuli si na cud ycia.
01:39:09:yjcie w Iku przed cudownym|mechanizmem ludzkiego ciaa.
01:39:13:Skupcie si na nim, a nie na ocenach,
01:39:16:ktre nie decyduj o tym,|jakimi bdziecie lekarzami.
01:39:19:Prosz zwraca si do komisji.
01:39:20:Nie czekajcie na dyplom,|by okaza czowieczestwo.
01:39:23:Zacznijcie przeprowadza wywiady|i rozmawia z dziwakami,
01:39:26:z przyjacimi, z pomylecami,|ze wszystkimi.
01:39:29:-Panie Adams!|-Zaprzyjanijcie si...
01:39:31:ze wspaniaymi ludmi,|jakimi s pieIgniarki.
01:39:34:Mog was wiele nauczy.
01:39:35:S z pacjentami codziennie.|Babrz si w krwi i odchodach.
01:39:38:Dysponuj wiedz rwnie bogat|jak szanowani przez was profesorowie.
01:39:42:i, ktrzy nie maj serc z kamienia.
01:39:44:Zaracie si od nich wspczuciem.
01:39:47:Prosz zwraca si do komisji.
01:39:49:Z caego serca pragn zosta lekarzem.
01:40:05:Chciaem zosta lekarzem,|by suy blinim.
01:40:08:Z tego powodu straciem wszystko,
01:40:11:ale te wszystko wygraem.
01:40:14:Dzieliem ycie z pacjentami|i personelem szpitala.
01:40:18:miaem si i pakaem z nimi.
01:40:22:Wanie to chc robi w yciu.
01:40:26:I Bg mi wiadkiem,
01:40:29:e niezalenie od dzisiejszej decyzji,
01:40:31:stan si...
01:40:33:najlepszym lekarzem,|jakiego widzia wiat.
01:40:38:Macie prawo odmwi mi dyplomu,
01:40:42:odebra mi tytu i biay fartuch.
01:40:45:Ale nie macie wadzy nad moj dusz.
01:40:47:Nie moecie zabroni mi si uczy.|Nie moecie zabroni mi studiowa.
01:40:52:Wybierajcie wic:|moecie mie we mnie koleg po fachu,
01:40:55:pasjonata,
01:40:56:albo nieugitego,|mwicego bez ogrdek outsidera.
01:41:00:Tak czy inaczej,|bd postrzegany jako cier.
01:41:03:Ale przyrzekam jedno:
01:41:05:jestem cierniem,|ktry nie pozwoli si wyj.
01:41:10:To ju wszystko?
01:41:15:Mam nadziej, e nie, sir.
01:41:19:Udamy si na krtk narad.
01:42:06:Dzikuj wam.
01:42:38:Hunter Adams.
01:42:45:Nie podzielamy paskich metod.
01:42:49:Paski wygId i zachowanie...
01:42:52:nie odpowiadaj temu, co naszym zdaniem,
01:42:54:zasuguje na zaufanie|i szacunek pacjentw.
01:42:58:Oskary pan nas o przestrzeganie|uwiconych zwyczajem praktyk,
01:43:02:ktre od lat s krgosupem|wiata medycznego.
01:43:09:Jednake...
01:43:11:nie widzimy bdu w paskim deniu...
01:43:13:do podniesienia jakoci ycia.
01:43:18:Nie widzimy bdu w paskim...
01:43:19:pragnieniu poszerzenia praktyki...
01:43:23:i teorii medycznej.
01:43:25:Pochwalamy pask mio do pacjentw.
01:43:29:Ma pan niemal najwysze oceny w grupie...
01:43:31:i ...dlatego nie znajdujemy uzasadnienia|dla decyzji...
01:43:34:...o pozbawieniu pana prawa|do dyplomu szkoy medycznej.
01:43:43:Oprcz racego|i lekcewacego zachowania...
01:43:48:..ma pan ar,...
01:43:51:...i mona tylko ywi nadziej,
01:43:53:e zaprszy on poar|w rodowisku medycznym.
01:43:57:A co do pana, dziekanie Walcott,
01:43:59:w przyszoci mgby pan|lepiej rozwizywa...
01:44:02:podobne sprawy, postpujc z odrobin...
01:44:06:...nadmiernej szczliwoci.
01:44:35:Dzisiaj...
01:44:37:...przestajecie by uczniami w klasie,|a stajecie si czonkami klasy,
01:44:41:bardzo elitarnej klasy.
01:44:43:Wyjdcie na spotkanie przyszoci|z podniesionymi gowami,
01:44:47:bo teraz jestecie lekarzami.
01:45:14:Doktor Hunter Patch Adams.
01:45:26:Ciesz si, e postanowie|wreszcie si dostosowa.
01:45:28:Bardziej, ni pan przypuszcza, sir.
01:45:53:W CIGU 12 LAT PRAKTYKI|PATCH JAKO LEKARZ RODZINNY
01:45:57:LECZY PONAD 15.000 OSB|BEZ HONORARIUM,
01:45:59:NADUY UBEZPIECZENIOWYCH|I BIUROKRATYCZNYCH UTRUDNIE.
01:46:03:ZAKUPI 43 HEKTARY ZIEMI|W PӣNOCNEJ VIRGINII.
01:46:06:GESUNDHEIT INSTITUTE|JEST W TRAKCIE BUDOWY.
01:46:11:DO CHWILI OBECNEJ PONAD 1000 LEKARZY|ZGOSIO CH
01:46:13:PORZUCENIA SWOICH GABINETW|I PRZYCZENIA SI DO PATCHA.
01:46:19:Subtitles rip by Smok ;)
01:46:23:/drobna kosmetyka ==roro==/
01:46:27:Odwied www.NAPiSY.info
